300% Normy – projekt wspinaczkowy



Trzy rejony, trzy sposoby wspinania, trzy wyzwania – jedna osoba.
Czym jest?
„300% Normy” jest próbą połączenia w ciągu jednego roku trzech różnych projektów wspinaczkowych. Każdy z nich dotyczy innej dziedziny i wymaga różnych umiejętności.
Moim celem jest poprowadzenie trzech trudnych dróg w zakresie wspinania sportowego, wielowyciągowego oraz górskiego. Linie te są symbolami skrajnych trudności w swojej subdyscyplinie. Do tej pory w Polsce nie było jeszcze osoby, która potrafiłaby dzięki swoim umiejętnościom i doświadczeniu pokonywać najtrudniejsze drogi łącząc różne style wspinania. Pod tym względem mój projekt jest nowatorski i wyjątkowy w skali polskiego, a nawet europejskiego wspinania. Ostatnie lata mojej kariery wspinaczkowej poświęciłem na to, aby rozwinąć swoje umiejętności wyciągnięte ze wspinaczki sportowej i nauczyć się jak je przekładać na wielodniowe wspinanie w górach wysokich. Postawiłem sobie cel, chcę być wspinaczem uniwersalnym. Realizacja projektu „300% Normy” ma być sprawdzianem, a także możliwością osiągnięcia tego celu w najlepszym stylu.
Z czego się składa?
Trzy rejony wspinaczkowe włączone w skład projektu „300% Normy” są ikonami różnych dyscyplin wspinania. Oto one:
1. Frankenjura, Niemcy

Burn For You 8c. fot. P. Pustelnik
Kolebka wspinania sportowego. Miejsce, w którym pokonywane były kolejne stopnie na skali trudności. To tu mieści się jedna z najbardziej znanych dróg sportowych na świecie – Action Directe. Przez pierwsze 10 lat od jej poprowadzenia, miała ona tylko jedno powtórzenie. Do dziś uznawana jest za wyjątkowo wymagającą w swoim stopniu.
Oprócz Action Directe, we Frankenjurze obecnie istnieje wiele dróg o wycenie 9a. Większość z nich nadal pozostaje bez powtórzenia i prawie wszystkie są synonimem krótkich, skumulowanych, niezwykle siłowych trudności.
Dla mnie Frankenjura zawsze była miejscem przełomowych przejść. W tym miejscu po raz pierwszy poprowadziłem drogi o trudnościach 8c i 8c+. Będzie to pierwszy przystanek na mojej tegorocznej drodze, a Action Direct jest jego głównym celem.
2. Ratikon, Szwajcaria

freerider VI 5.12d fot.codey sims
Wapienne ściany Ratikonu sięgają 500m wysokości. Znajdują się na nich jedne z najtrudniejszych wielowyciągowych linii w górach Europy. Oprócz wchodzącej w skład Trylogii Alpejskiej, najbardziej znanej w rejonie Silbergeier (8b, 200m.), znajduje się tam również wiele innych niezwykle trudnych dróg. Przykładowo poprowadzona rok wcześniej niż Silbergeier – , Unendliche Gesichte (8b, 400m.) lub niedawno poprowadzona przez nastoletniego Adama Ondrę, WoGü o rekordowych jak na Alpy trudnościach 8c.
Wraz ze znanym belgijskim wspinaczem Nicolasem Favresse, mamy zamiar zmierzyć się z najtrudniejszymi z tamtejszych dróg. Naszym głównym celem będzie pokonanie wymienionej już Silbergeier. Obaj wspinaliśmy się w dolinie Yosemite w USA, gdzie zdobyliśmy doświadczenie na drogach podobnego typu. Umiejętności, które tam wykształciliśmy będą pomocne w realizacji tej części projektu.
3. Patagonia, Argentyna

Nowa droga na niezdobytej drodze w Pakistanie.
Huraganowe wiatry, niskie temperatury, rzadkie okna pogodowe to charakterystyczne elementy dla Patagonii, rejonu górskiego leżącego na południowym skraju Ameryki Południowej. Jest jednak coś, dlaczego setki wspinaczy ciągną w tak nieprzyjazne człowiekowi miejsce. Tym czymś są wielkie granitowe turnie, stanowiące najtrudniejsze z alpinistycznych wyzwań świata. Symbolami tego miejsca są Cerro Torre i Fitz Roy – najtrudniejsze szczyty Patagonii.
Moim celem podczas tej wizyty będzie klasyczne zdobycie północnej ściany Fitz Roya. Obecnie znajduje się tam zaledwie kilka czysto klasycznych linii. Jednym z większych, nadal nie zrealizowanych problemów tej ściany, jest w pełni klasyczne przejście drogi Royal Flush (VI 5.12c, A2, 1350 m.). W zespole z doświadczonymi alpinistami Maćkiem Ciesielskim i Jurkiem Stefańskim za główny cel naszej wyprawy obraliśmy wejście właśnie tą drogę na szczyt Fitz Roya.
Od krótkich, niezwykle siłowych wspinaczek Frankenjury, po wielkie ponad tysiącmetrowe ściany wietrznej Patagonii. Tak wiedzie droga mojego tegorocznego projektu wspinaczkowego. Na ile jest to możliwe do zrealizowania? Cóż wierzę, że jeżeli tylko środki pozwolą, to wcale nie jest to plan abstrakcyjny. Przygotowania do niego zacząłem już dawno temu. Teraz nastał czas działania.
Kalendarz:
- Maj – Wrzesień: Frankenjura – z przyczyn obiektywnych, możliwości wyjazdowe, ograniczają się do kilkudniowych wypadów. Czasu na działanie jest jednak dużo, tak długo póki jesienne deszcze nie ogarną Bawarii.
- Czerwiec – Ratikon
- Grudzień – Styczeń: Patagonia.







