Dzień po dniu. Czyli 3 dni w stolicy

Cóż, w drodze czas mija jeszcze szybciej i kiedy skończyłem pracę w CHX nie znalazłem netu aż do Magic Wood, gdzie z kolei odpoczywanie od komputera wygrało z obowiązkami blogowymi. Dlatego publikuję coś co napisałem dwa tygodnie temu, kiedy ruszałem z Chamonix do Briancon. Na resztę przyjdzie pora. Pewnie dziś w pociągu do Warszawy, albo jutro w samolocie do Caracas. Na pewno znajdę czas bo podróż na World Games w Cali wygląda na długą a trochę do opowiedzenia jest. Zapraszam na powrót do przeszłości….

Czytaj dalej

Do trzech razy sztuka…

Z perspektywy wydarzeń z ostatnich dni (a w zasadzie chyba godzin) nie chcę się rozpisywać nad tym co działo się w ostatnich tygodniach. To był cholernie smutny tydzień. Chyba 13’ka w dacie jednak coś znaczy. Także dzisiaj, choć po długiej przerwie, na krótko ze zdjęciami z trzeciej z rzędu wizyty w Chamonix przy okazji zawodów.

Czytaj dalej