Zeszły tydzień nie należał do najlepszych. Na ostatnie 7 dni naszego pobytu w Patagonii zapowiada się okno pogodowe z prawdziwego zdarzenia. Dwa dni z małym wiatrem i bez opadow. Są szanse!!!
W tym tygodniu na Paso Superior byliśmy dwa razy. Za pierwszym po zjedzeniu liofilizatu i popiciu go herbatą zeszliśmy spokojnie na dól. Zamiast dnia bez opadów zrobiła się zawieja śnieżna. Podsumowując: z Rio Blanco wyszliśmy po kolacji ok. 1 w nocy, a wróciliśmy na śniadanie na 9 rano. Do tego mieliśmy szansę opatrzeć jedengo z Anglików, który podczas zejścia z Paso zrzucił sobie na głowę jakiś kamień i rozciął skórę na tyle mocno, że w Chalten założyli mu 7 szwów. Sytuacja była o tyle interesująca, że spotkaliśmy go w drzwiach do szopy w Rio Blanco, kiedy to zamiast opatrunku na głowie mial zlepkę Duck Tapea z zakrwawioną czapką.
Drugi raz na Paso byliśmy wczoraj. Prognozy zapowiadały dwa dni bez wiatru, przy czym pierwszy miał być zachmurzony, a w drugi wiatr miał się rozkręcić koło 15. Wcześniej przez 5 dni cały czas lało, albo śnieżyło. Temperatura w Rio Blanco nawet w dzień schodziła ponizej zera, a lód skuł szlak pod Lago De Los Tres. Nie trudno sie domyślić, że ściany były kompletnie zaprane śniegiem, a Fitz Roy do dziś pozostaje cały biały. Tymniemniej w piątek, w południe pod Paso Superior wyszło łącznie prawie dwadzieścia osób. Miejsce, w którym zazwyczaj byliśmy sami z wiatrem i śniegiem, zamieniło się w jarmark. Przy panujących warunkach wyglądało na to, że wspinanie w tym rejonie możliwe jest tylko na Guillamet, albo na Pioncenot drogą Whillansa. My wybraliśmy tą drugą opcję. Przy metrze świeżego śniegu absolutnie nie związanego z podłożem wycofaliśmy się przy szczelinie brzeżnej. Zresztą, jak wiekszość zespołów. Działaliśmy w nocy. Z jamy wyszliśmy koło 00:30 i temperatura była zdecydowanie ujemna. Przy podejściu na rampę śnieżną, która prowadzi drogą, trzeba przetrawersować strome pole śnieżne, które w tych warunkach było zbyt lawiniaste i niebezpieczne. W Rio Blanco byliśmy tuż po wschodzie słońca.
Dziś znowu jesteśmy w Chlaten, ale wygląda na to że coś zmienia się ku lepszemu. Na wtorek i środę prognozowana jest zdecydowana poprawa pogody. Brak opadów i wiatr ma zwolnić do 6, a nawet 4 wezłów. I ma tak pozostać przez dwa dni!!! Do tego od wczoraj ściany czyszczą się z lodu i śniegu. Jest realna szansa, która mocno postawiła nas na nogi. 4 tygodnie czekania to jednak dużo, także teraz mocno żyjemy tym co może być.
Poniżej znajdziecie kilka zdjęć z ostatniego tygodnia.
Pozdrawiamy serdecznie i jak zwykle dziękujemy sponsorom oczekiwania :).















Micaj