Dotarlismy:) Po 5 dniach w samolotach, na lotniskach, i roznego rodzaju stacjach jestesmy wreszcie w El Chalten.
Dzis mija 3 dzien od kiedy dojechalismy tu. Przedwczoraj wnieslismy wszystkie graty do Rio Blanco – campu jakies 2 godzieny drogi od miasta. Wczoraj natomiast ze Slawkiem wnieslismy caly sprzet do wspinania na Paso Superior. Z tamtad mamy juz rzut beretem do scian. Jutro wracamy na paso wykopac sobie jame sniezna a nastepnie… zaczynamy przeczekiwanie zlej pogody:) Pojutrze pogoda ma sie zalamac na dobre i mimo ze jak na razie bynajmniej nie bylo ladnie to ma byc gorzej:)
Pozdrawiamy i do uslyszenia








szynaaa
radar