jak w temacie :)
pozdrawiaMy
… w żaden sposób nie zmieniła naszej sytuacji.
Tak przynajmniej wygląda stan na dzień dzisiejszy. Spróbowaliśmy się wspiąć i dostaliśmy solidnie w dupę. Ale nie poddajemy się.
Wczoraj byliśmy znowu pod Paso Superior, tym razem w celu kopania jamy śnieżnej. Przez 5 godzin machaliśmy łopatami jak Gustaw, Ludwik i Hubert w poszukiwaniu węgla. Jak to Juras określił, śniegu przerzuciliśmy co najmniej tyle, co przy odśnieżaniu Ikei w Jankach. Ważne, że się udało i mamy swoje małe M1, do którego prowadzą uwaga… kręcone schody. Teraz będzie już tylko z górki, bo w końcu czekać na pogodę potrafi chyba każdy. Dziś znowu zachmurzyło się, wieje i pada i ma tak pozostać na najbliższe kilka dni. Jak tylko coś się poprawi ruszamy do naszej jamy gdzie czekają już na nas sprzęt do wspinania i pełen worek jedzenia.
A w ramach ciekawostki, to przy okazji przerzucania śniegu z miejsca w miejsce na jakieś 4 godziny wyszło słońce, a Fitz Roya odsłoniły chmury. Wreszcie zrozumieliśmy po co nam na tym wyjeździe woreczki na magnezję.
Pozdrawiamy i do usłyszenia
Dotarlismy:) Po 5 dniach w samolotach, na lotniskach, i roznego rodzaju stacjach jestesmy wreszcie w El Chalten.
Strony utrzymywane przez wspinanie.pl. Powered by WordPress. Copyright by wspinanie.pl.
