Kiedy jechaliśmy z ojcem do Krakowa prawie dwa tygodnie temu miałem lekkie obawy i zastanawiałem się „jak to będzie”? Był to mój pierwszy „poważny” wypad z łóżka od czasu wypadku i bałem się, że mogę po prostu zbyt mocno się obciążyć. Nie było najłatwiej (choć bywało o wiele trudniej), ale na pewno było warto. Sobota, jak dla mnie przynajmniej była jednym z lepszych dni tego roku.








